Czy to koniec V8 w BMW? Przyszłość ósemek
Euro 7, elektryfikacja i nowy S68. Sprawdzamy, czy era silników V8 w BMW dobiega końca, czy ósemka przetrwa dłużej, niż się spodziewano.

Silniki V8 BMW od dekady są na celowniku. Normy emisji, elektryfikacja gamy i nacisk na mniejsze, doładowane jednostki sugerowały, że ósemka zniknie jako pierwsza. Tymczasem BMW robi coś odwrotnego i oficjalnie deklaruje, że V8 zostaje.
Aktualny V8: czym jest S68 #
Dzisiejszy V8 BMW to S68, jednostka o pojemności 4,4 l z podwójnym turbodoładowaniem. Konstrukcyjnie to rozwinięcie linii N63/S63: turbiny siedzą w rozwidleniu bloku (układ hot-vee), po jednej na każdy rząd cylindrów. Względem poprzednika S68 dostał nowy wał korbowy, mocniejsze turbosprężarki, elektryczny system VANOS oraz przebudowany układ olejenia.
S68 zadebiutował w odświeżonym X7 jako M60i i szybko rozszedł się po gamie. Znajdziesz go w 760i, X5 M60i, X6 M60i, w BMW XM, a w najmocniejszej formie w M5 G90. To pierwszy V8, który obsługuje zarówno modele luksusowe, jak i pełne wersje M, najczęściej w połączeniu z układem mild-hybrid lub mocniejszą hybrydą plug-in.
Euro 7 i elektryfikacja: realna presja #
Powodów do niepokoju nie brakuje. Norma Euro 7 zaostrza wymagania, a BMW intensywnie rozbudowuje ofertę aut elektrycznych. Duży, wolnossący kiedyś V8 jest dokładnie tym typem silnika, który teoretycznie najtrudniej utrzymać.
W praktyce BMW poszło drogą hybrydyzacji. Dobrym przykładem jest M5 G90: na rynku europejskim moc samego spalinowego V8 spada z 577 do 536 KM, ale łączna moc układu pozostaje na poziomie 717 KM. Różnicę nadrabia napęd elektryczny i przeprogramowane oprogramowanie. To pokazuje kierunek. V8 nie znika, tylko coraz częściej pracuje w duecie z elektryką.
Taki układ ma swoją logikę. Silnik elektryczny wypełnia luki w momencie obrotowym przy niskich obrotach, a to pozwala spalinowemu V8 pracować w korzystniejszym zakresie i łatwiej spełnić limity emisji. Cena za to jest oczywista: rośnie masa i złożoność, a czysto spalinowa charakterystyka, którą pokochali fani, schodzi na dalszy plan. Dla BMW to akceptowalny kompromis, jeśli pozwala utrzymać ósemkę w gamie.
Co mówi BMW #
Deklaracje są jednoznaczne. Szef BMW M Frank van Meel potwierdził, że marka nie zamierza rezygnować z silnika spalinowego i że szóstka rzędowa oraz V8 są dostosowywane do Euro 7, bez utraty łącznej mocy. Proces ruszył wraz z aktualizacją układu napędowego M5 od marca 2026 i XM Label od kwietnia 2026.
Plany produktowe to potwierdzają. Następna generacja X5 oraz lifting serii 7 zachowają osiem cylindrów, a X7 i X6 w wersjach topowych również mają pozostać przy V8. BMW przyznaje przy tym, że apetyt na ósemki w USA jest ponadprzeciętny, co dodatkowo motywuje do utrzymania jednostki.
Skąd się wzięła legenda V8 w BMW #
Współczesny strach o przyszłość ósemki łatwiej zrozumieć, patrząc na jej historię. Pierwszy powojenny V8 BMW to aluminiowa konstrukcja OHV z połowy lat 50., zaprezentowana w 1954 roku w modelu 502. Był to pierwszy niemiecki seryjny samochód z napędem V8 po wojnie, a sama limuzyna przeszła do historii jako barokowy anioł. Więcej o tym aucie piszemy we wpisie BMW 501 i 502 .
Potem nastąpiła długa przerwa. Nowoczesna era V8 zaczęła się dopiero w 1992 roku od silnika M60 , pierwszego V8 BMW od ponad dwóch dekad. Z niego wyrosła cała rodzina, którą rozwijały kolejne jednostki M62 i N62 . Osobny rozdział to ósemki dzielone z M Power, jak wolnossący S62 z M5 E39.
| Kod | Lata | Przykładowy model |
|---|---|---|
| OHV V8 | 1954-1965 | BMW 502 |
| M60 | 1992-1996 | E32 740i, E34 540i |
| M62 | 1995-2005 | E39 540i, E38 740i |
| N62 | 2001-2010 | E60 545i, E65 745i |
| S62 | 1998-2003 | M5 E39 |
| N63/S63 | 2008-2023 | F10 550i, M5 F10 |
| S68 | 2022- | X7 M60i, M5 G90 |
Nie każdy mocny model BMW miał V8. Kultowy M5 E60 napędzał V10 S85 , a najstarsze siódemki klasy luksusowej korzystały z V12 M70 . To dobrze pokazuje, że osiem cylindrów zawsze było tylko jednym z kilku pomysłów BMW na duży silnik.
Czy era V8 dobiega końca #
Krótka odpowiedź brzmi: jeszcze nie. V8 przetrwał dłużej, niż wielu zakładało, ale w zmienionej formie. Zamiast czystej spalinowej mocy mamy dziś jednostkę dostosowaną do Euro 7, wspartą elektryką i osadzoną w modelach, które łatwo udźwigną jej koszt: luksusowych limuzynach, dużych SUV-ach i autach M.
Długoterminowo presja regulacyjna nie zniknie, a rozwój napędów elektrycznych będzie ją zwiększać. Na ten moment jednak deklaracje BMW i konkretne plany produktowe wskazują, że pomruk ósemki usłyszymy jeszcze przez kilka generacji modeli.